piątek, 8 czerwca 2012

Rozdział 2.


To już dziś, właśnie za parę godzin mamy opuścić to miejsce z siostrą. Pewnie się dziwicie dlaczego zostawiamy mamę.. otóż sama zadecydowała, że tu zostanie i rozwiąże wszelkie problemy, obiecała, że nie powie Ojcu. Walizka spakowana, rozmawiałyśmy z właścicielem małego domku, zgodził się abyśmy tam zamieszkały tymczasowo, przez tymczasowo macie rozumieć jakiś miesiąc, coś koło tego. W każdym bądź razie już niedługo nikt nie będzie nami pomiatał. Trochę martwie się faktem, że będę żyć w rodzinnym mieście Harry'ego, trudno jakoś sobie poradzę... W końcu prawdopodobieństwo, że ich albo jego spotkam jest znikome, oni teraz robią karierę w USA, nie w głowie im małe mistaczka...
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi, to pewnie Rose.
- Proszę - odpowiedziałam momentalnie.
- To ja - mówiąc te słowa zamknęła drzwi - Jak się trzymasz? wszystko gotowe, spakowana? psychicznie nastawiona? - co jak co, ale Ro. potrafiła zachowywać się jak na przesłuchaniu.
- Tak jest panie policjancie - zaśmiałam się, co rzadko ostatnio mi się udawało.
- Em.. tak dawno się nie uśmiechałaś, rozumiem, że to wszystko Cię przytłoczyło, ale szczerz swoje kły częściej - pokazała mi język. Ona zawsze mi poprawi humor, za to ją kocham.
- Ojciec wyszedł, już czas - dodała.
- Masz rację, idziemy - wstałam z łóżka, wzięłam walizkę i zeszłyśmy na dół, tam stała mama.
- Jedziemy - powiedziałyśmy chórem.
- Uważajcie na siebie, taki wypad dobrze wam zrobi, ja pogadam z waszym tatą i jakoś to wszystko przywrócę do normy, obiecuję - w tej chwili po jej policzku spłynęła łza.
- Będziemy tęsknić - przytuliłyśmy się wspólnie.. nie znosze pożegnań. Kiedy uściski się skończyły opuściłyśmy nasz dom, wsiadłyśmy to taksówki, która miała nas podwieźć na pociąg...
Po 15-minutowej drodze byłśmy na peronie. Czym prędzej wsiadłyśmy do pociągu, podróż miała trwać 2 godziny, nie jest tak źle. Zajełyśmy miejsca w swoim przedziale, Rose od razu zasnęła, biedaczka nie wyspała się. Mi natomiast nie było dane się zdrzemnąć, włączyłam zatem swojego iPoda.
2 Godziny Później
- Stacja Holmes Chapel, proszę wysiadać! - usłyszałyśmy głos konduktora. Opuściłyśmy pociąg, nasz dom nie znajdował się daleko, więc poszłyśmy tam spacerkiem. Muszę przyznać, że okolica jest na prawdę urokliwa.. wszędzie zieleń, kwiaty, dzieci bawiące sie na dworzu, starsze panie karmiące gołębie, zakochane pary.. można by powiedzieć, że jak z bajki.
- Emily, jesteśmy już - pyrgnęła mnie w rękę Rose.
Obejrzałam się na nasze miejsce zamieszkania. Było na prawdę cudne, teraz wiem, że podjęłyśmy słuszną decyzję.
- Witam! to wy jesteście Emily i Rose Carter? - zapytał nas starszy mężczyzna.
- Tak to my, ja jestem Emily, pozna mnie pan po tym, że jestem brunetką.. a to jest Rose, blondynka - uśmiechnęłam się wskazując na nią.
- Bardzo miło mi was poznać, ja jestem Josh Baron - wyciągnął do nas dłoń, którą uścisnęłyśmy. - A teraz zapraszam do środka, oprowadzę was.
Tak jak powiedział, tak zrobiliśmy.. muszę przyznać.. jest cudownie. Salon jest nowocześnie a zarazem elegancko urządzony, ściany w kolorze fioletu, siwa kanapa, stolik, półeczki. Obok była kuchnia, miała wszystkie możliwe wyposażenie od lodówki po zmywarkę i express do kawy. Dalej łazienka, a raczej 2 łazienki, jedna w kolorach morskich, a druga zieleni. Na piętrze znajdowały się trzy pokoje, dwa większe i jeden gościnny. Moja siostra zajęła pokój, o beżowych barwach, ja natomiast w odcieniach kwiata bezu. Nasze sypialnie miały wspólny długi balkon.Pokój dla gości był w kolorach bordowych, bez balkonu.
- I jak się poddoba? - spytał w końcu pan Baron.
- Jest wspaniale - odpowiedziałam szczerze, na co Rose mi przytaknęła.
- W takim razie bardzo się cieszę, jeśli chodzi o formalności pieniężne to nie macie się czym martwić.. wszystko jest opłacone - odparł uśmiechnięty.
- Opłacone? ale jak to ? - moja mina wyglądała coś w podobie "o.O"
- Wasza mama opłaciła czynsz, mówiąc, że przynajmniej tyle może dla was zrobić.
Strasznie się zdziwiłam, musimy jej później podziękować, jest taka kochana.
- Dobrze to ja będę uciekał - Josh spojrzał na zegarek. - Tu są klucze do mieszkania - podał nam dwie pary. - I zostało jeszcze tylko jedno.. Witajcie w domu! - uśmiechnął. - Do zobaczenia, dziewczyny.
- Dziękujemy bardzo, do zobaczenia - mężczyzna opuścił pomieszczenie.
- No siostra... zaczynamy nowe życie
- Tak, nowe życie...

________________
Tadaaam, 2 rozdział jest.
+ sorki za błędy.
++ mam nadzieje, że ktokolwiek to czyta, jeśli tak to proszę o jakiś komentarz, może ? :)
- wera xoxo

3 komentarze:

  1. Opowiadanie zapowiada się dobrze.
    Masz lekki styl pisania, więc wszystko czyta się szybko i przyjemnie.
    Nie wyłapałam tam jakiś poważnych błędów, mimo że jestem wzrokowcem.
    Warto żebyś popracowała jeszcze nad długością rozdziałów i będzie świetnie.
    Pomysł jest, talent też, więc nie widzę tu żadnych przeszkód : )
    Przepraszam za dosyć chaotyczny i krótki komentarz, który miał być kilometrowy, ale się usunął -.-
    Czekam na kolejny i życzę weny, bo ona zawsze się przyda :D
    ~ @my_lucky_thing

    OdpowiedzUsuń
  2. Misia genialne ! ; D czekam na kolejne rozdziały .:)

    OdpowiedzUsuń
  3. 12 Free 우리카지노 Vegas Slots Online

    The New Player Welcome Bonuses are only available to players who create an account and make their first deposit at Pelaa

    OdpowiedzUsuń