Po wczorajszym spotkaniu z Louisem, ledwo się trzymałam, dobrze, że mam przy sobie Rose, która bardzo mnie wspiera.
- Jak tam, Em? - spytała mnie siostra, siadając przy stole z kubkiem kawy.
- Wiesz.. - westchnęłam - Bywało lepiej, nie oszukujmy się, ale co poradzić, jakoś muszę żyć, to był na pewno jeden jedyny raz kiedy go spotkałam i więcej takich sytuacji nie będzie. - uniosłam kącik ust ku górze.
- Pewnie tak będzie - odparła blondynka - Zrobić Ci capuccino?
- W sumie to możesz - uśmiechnęłam się - tak na marginesie, mamy jakieś plany na dzisiaj?
- Co powiesz na "Szał Zakupowy" ? - zaśmiała się Ro.
- Co powiesz na "Szał Zakupowy" ? - zaśmiała się Ro.
- Haha, jak najbardziej mi pasuje. - wypowiedziałam te słowa biorąc od niej kawe.
- Nadal nie potrafię zrozumieć czemu nie pozwoliłaś mi skopać tyłka Tomlinsonowi? - wywróciła oczami siostra.
- Przestań.. nie chcę mieć już nic wspólnego z nimi, a to by tylko pogorszyło sprawę, taka prawda - wzruszyłam ramionami.
- Jak se tam uważasz, dobra, idę się ogarnąć i niedługo wychodzimy.
- Okej, też zaraz idę.
W tym samym czasie w domu Harry'ego.
[ Perspektywa Louisa ]
[ Perspektywa Louisa ]
- No ale jeszcze raz jak zareagowała? - po raz 45940 dopytywał się mnie Liam.
- Chyba już wam mówiłem ludzie! - opadłem bezsilnie na kanape. - Uciekła.. po prostu zwiała ode mnie.
- Faktycznie masz ten urok osobisty, nie ma to tamto - pokazał mi język Niall, przez co oberwał poduszką.
- Tu nie chodzi o urok, ona po prostu nie chcę nas widzieć.
- Też mi się tak wydaje, ale wciąż nie rozumiem czemu, przecież daliśmy jej list, w którym wszystko było wyjaśnione. - Zayn miał racje, to dziwne.
- Musimy jakoś ją spotkać, pogadać z nią no cokolwiek - stwierdził Harry, na co przytaknąłem.
- Tylko jak to zrobić? - zaczął Liam. - Nie wiemy gdzie mieszka i wgl
- Nie Niall, nie wynajmiemy prywatnego detektywa - zaczął Daddy Payne, kiedy Horan chciał zacząć swoją wypowiedź. Blondyn westchnął głośno i spuścił głowę.
- Spróbujmy jej poszukać, może będzie w jakimś sklepie czy coś? - zastanawiał się Styles.
- Nie głupi pomysł, więc za 10 minut wychodzimy - zarządziłem.
[ Perspektywa Emily ]
- Co powiesz na tą? - pokazałam swojej siostrze śliczną wg. mnie spódniczkę w kwiatki.
- Boska! idź, leć ją przymierzyć. - powiedziała Ro. Tak też zrobiłam.
,, boże, jak ja wyglądam, jak jakiś paszczur" - pomyślałam, kiedy zobaczyłam swoje odbicie. Wyjrzałam z przymierzalni, i zawołałam:
- Rose, chodź na chw.. - nie dokończyłam gdyż całkowicie zaniemówiłam właśnie przed moimi oczami stał Harry, Harry Styles. Serce momentalnie mocniej mi zabiło, chciałam podejść bliżej i ogarnąć co robi. Przebrałam się szybko w swoje spodenki i ruszyłam. Skradałam się za wieszakami, na moje nieszczęćie jestem ciamajdą więc o tragedię nie było trudno.
- Auuuuć! - zapiszczałam, inteligenta ja potknęłam się o stojące obok wieszaka buty.
- EMILY?! matko Em, to ty - jeszcze tego brakowało, lokowaty podbiegł do mnie, a siostry nigdzie nie ma. Jak już mieć farta to po całości.. czujecie sarkazm?
- Wow, to ja - przewróciłam oczami. Chłopak wyciągnął do mnie rękę w celu pomocy w wstaniu, ale nie skorzystałam.
- Nie wierzę, że Cię widze.. tyle czasu - patrzył na mnie jak na jakiegoś ducha.
- To się napatrz bo to ostatni raz kiedy mnie widzisz. - już powoli odchodziłam, ale ta przyczepa złapała mnie za rękę.
- Zaczekaj... czemu uciekasz? - spytał.
- Uczę się od najlepszych..
- Co? o czym ty mówisz?. - na jego słowa parsknęłam śmiechem.
- Nie udawaj głupiego.. - spojrzałam na niego. - Nadal nie rozumiesz?! - wykrzyczałam to.
- Może wyjdziemy na dwór? - w sumie miał rację wolę się tam wydzierać niż w sklepie, wyszliśmy przed centrum. - więc?
- Zrobiłam to co wy! zlałam Cię, tak jak wy mnie. Wyjechaliście zupełnie bez słowa, nic nie powiedzieliście, wiesz jak się czułam. - próbowałam powstrzymać łzy, które mimowolnie spływały po moich polikach. - czułam się jak nikt, wkroczyliście w wielki świat i zapomnieliście o starych znajomych, tyle, że wiesz co.. ja nigdy nie zapomniałam, nigdy nie przestałam cierpieć. - wreszcie wyrzuciłam z siebie całą złość.
- Ale Em, zostawiliśmy Ci list, w którym wszystko było wyjaśnione. - odpowiedział zdezorientowany Hazza. - Siostra Ci go nie dała?
- O co Ci chodzi? nie dała mi żadnego listu.
- Napisaliśmy w nim wszystko, dziewczyno, nigdy byśmy Cię nie zostawili bez słowa, przysięgam, jesteśmy rodziną, pamietąsz.. spójrz.- kiedy wyciągnął naszyjnik z połówką serca nie uwierzyłam.
- Nadal go masz? - byłam strasznie zdziwiona.
- Zawsze go mam, chłopaki też mają swoje.
Wtedy już totalnie się rozbeczałam, nie wiem czemu ale czułam, że mówi prawdę, zabolało mnie to, że Rose nie przekazała mi tej wiadomości.. Poczułam ulge kiedy mnie do siebie mocno przytulił.
- Jestem przy tobie, cii - głaskał mnie po głowie.
- Tak bardzo tęskniłam.. - powiedziałam szeptem.
- EEEEEMMMIILYY! - dobrze znam ten głos.
- NIAALLL! - ledwo stałam na nogach, bo chłopak rzucił się na mnie z uściskiem.
- Tu jesteście, matko boska, ile razy mówiłem żebyśmy się nie rozdzielali, myślicie, że takim sposobem znajdziemy.... EMILYY! jesteś tu! - wypowiedział na jednym tchu Liam.
- hahaha, tak jestem! - przytuliłam się do niego.
- Tulimy?! i nikt mnie nie zawołał?! - oburzył się Malik.
- Chodź tu mordo! - wytuliłam go z całych sił.
Znów czułam się jak rok temu.
Znów czułam się jak rok temu.
Kiedy wyrwałam się z uścisku ujrzałam Rose, z wyraźnie niezadowoloną miną.
- Co ty tu z nimi robisz? - naskoczyła na mnie.
- Może ty mi coś wyjaśnisz, to prawda, że oni dali Ci list, i nie przekazałaś mi go? - dziewczyna była zakłopotana, znam ją. - świetnie.. a może powiesz mi łaskawie, dlaczego to zrobiłaś?!
- Miałam tego dosyć! ciągle spędzałaś czas z nimi i tylko z nimi, ja się nie liczyłam, myślisz, że fajnie było. - do jej oczu napływały łzy.
- Nigdy mi nic nie mówiłaś..
- A co miałam mówić? Zostaw ich i chodź ze mną? dobre sobie...
- Co nie zmienia faktu, że widziałaś jak cierpię, nieprzespane przez zmartwienia noce i to wszystko.. zawiodłam się.. a dodatkowo nie zapominaj, że to ty pierwsza mnie olałaś, miałaś to całą swoją 'paczkę'.. - nic nie odpowiedziała, tylko odeszła, znowu to samo, tracę część mnie, najpierw ta piątką kochanych czubów, a teraz siostra bliźniaczka.
- Porozmawiacie, wszystko się ułoży - pocieszał mnie Payne.
- Obyś miał rację...
________________
Przepraszam, że tak długo nie było rozdziału.
+sorki za błędy.
+sorki za błędy.
++mile widziane komentarze, bo nie wiem czy ktokolwiek to czyta..
wera xo.
Apart from 카지노사이트 self-exclusion options, BetDSI works to ensure that the age limits for gambling are respected and all clients meet the authorized gambling age of 18 years old
OdpowiedzUsuń